Serce pracowni – poznaj Monikę Gawryluk i świat marki Kamyki Moniki
W świecie zdominowanym przez powtarzalność, istnieje miejsce, gdzie srebro i kamień prowadzą ze sobą intymny dialog. To pracownia Moniki Gawryluk, twórczyni marki Kamyki Moniki, w której powstaje artystyczna biżuteria srebrna, wymykająca się wszelkim schematom. Jeśli szukasz czegoś więcej niż ozdoby – jeśli szukasz osobistego talizmanu – jesteś w odpowiednim miejscu.
Monika Gawryluk – artystka, która słucha kamieni
Monika Gawryluk to nie tylko złotniczka, to wizjonerka i rzemieślniczka, dla której proces twórczy zaczyna się na długo przed chwyceniem za palnik. Jej pasja do naturalnych minerałów sprawia, że każdy projekt jest podporządkowany duszy kamienia. Monika nie szlifuje natury do granic możliwości – ona celebruje jej surowość, inkluzje i unikalne pęknięcia. W małej manufakturze powstaje biżuteria z kamieniami naturalnymi.
W jej rękach surowe srebro zmienia się w organiczne formy, które przypominają zastygłą lawę, korę drzewa lub wzburzone morskie fale. To właśnie ta autentyczność sprawia, że Monika Gawryluk jest dziś jedną z bardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej biżuterii autorskiej. Eko-luksus i zrównoważona moda – takie są Kamyki Moniki.
Filozofia Kamyki Moniki – biżuteria z duszą
Marka Kamyki Moniki powstała z buntu wobec masowej, bezdusznej produkcji. Tutaj każdy pierścionek, naszyjnik czy wisior to unikat.
Co wyróżnia tę biżuterię?
Rękodzieło: każdy element jest formowany ręcznie, bez użycia gotowych odlewów czy matryc.
Fakturowane srebro: Monika stosuje autorskie techniki fakturowania i oksydowania srebra próby 925, nadając mu głębię i antyczny charakter.
Kamienie mocy: od tajemniczego labradorytu, przez eteryczny kamień księżycowy, aż po potężny czarny turmalin – minerały są starannie dobierane pod kątem ich energii i rzadkości.
Dlaczego biżuteria od Moniki Gawryluk to wybór świadomy?
Wybierając Kamyki Moniki, inwestujesz w polskie rzemiosło i design, który nie starzeje się wraz z sezonami. To biżuteria dla kobiet, które:
– cenią estetykę wabi-sabi (piękno w niedoskonałości),
– poszukują biżuterii nietuzinkowej, która staje się tematem do rozmów i stanie się prezentem z duszą,
– wierzą w energetyczne wsparcie kamieni naturalnych.
„Moim celem nie jest stworzenie idealnego przedmiotu. Moim celem jest stworzenie przedmiotu prawdziwego, który połączy się z energią osoby, która będzie go nosić.” – Monika Gawryluk.
Dlaczego robię to, co robię?
Wiem, jak łatwo jest dziś poczuć się przebodźcowaną i niewidzialną. Moja biżuteria autorska jest odpowiedzią na te wyzwania. Tworzę ją dla kobiet, które szukają w przedmiotach prawdy i uziemienia. Moim celem jest, abyś zakładając rano pierścień od Kamyków Moniki, poczuła przypływ pewności siebie i spokoju.
Zatem zapraszam Cię do mojego świata, gdzie polskie rzemiosło spotyka się z magią minerałów. Nie szukaj tu perfekcyjnych linii – znajdź tu siebie.
Narodziny zorzy polarnej w srebrze – proces krok po kroku
1. Selekcja „śpiącego ognia”
Wszystko zaczyna się od okazu naturalnego minerału przykładowo labradorytu. To najbardziej wymagający etap, ponieważ ten kamień jest kapryśny – w cieniu wygląda jak zwykły, szary bazalt. Długo obracam go w dłoniach pod różnymi kątami, szukając tego jednego, idealnego błysku (labradoryzacji). Ponieważ każda bryłka kryje inne barwy – od błękitu oceanu po złoto i zieleń – wybieram tylko te, które mają w sobie najwięcej „życia”. Bądź te które mają fascynujący kształt albo jakąś ciekawą inkluzję bądź nawet skazę.
2. Projektowanie „ramy dla magii”
Gdy już poznam duszę kamienia, czas na srebro próby 925. Nie używam gotowych komponentów. Projektuję w myśli oprawę, która będzie współgrać z kształtem minerału. Zatem proces ten jest całkowicie intuicyjny – to kamień dyktuje, czy oprawa ma być subtelna, czy może ciężka i nietuzinkowa. Widząc kamień, zwykle już wiem, co z niego stworzę.
3. Taniec młotka i ognia (kucie)
To serce mojej pracy. Srebro poddaję działaniu palnika, a w międzyczasie nadaję kształt narzędziami: młotkiem czy różnymi szczypcami. To tutaj powstaje ta charakterystyczna, artystyczna struktura – faktura srebra, którą tak kochacie pod palcami.
Dlaczego to robię? Ponieważ wierzę, że surowość kutej faktury najlepiej podkreśla eteryczny blask labradorytu czy innych naturalnych minerałów.. To kontrast między twardym rzemiosłem a delikatnością światła.
4. Budowanie „gniazda” i lutowanie
Precyzyjnie dopasowuję cargę (ramkę), w której osiądzie labradoryt. To moment najwyższego skupienia – temperatura płomienia musi być idealna, by srebro połączyło się w trwałą, bezpieczną całość. Na tym etapie powstaje też moja autorska regulacja rozmiaru, która sprawia, że pierścień dopasuje się do Ciebie niezależnie od pory roku czy temperatury.
5. Osadzanie i „ożywianie” kamienia
To mój ulubiony moment. Wkładam labradoryt do przygotowanej oprawy i delikatnie zakuwam – zaginam brzegi srebra w stronę kamienia. Wtedy dzieje się magia – kamień, dotąd osobny, nagle staje się jednością z metalem. Srebro staje się lustrem dla jego wewnętrznego ognia.
6. Ostatni szlif i polerowanie
Na koniec wydobywam blask. Poleruję wystające elementy fakturowanego srebra, pozostawiając zagłębienia ciemniejsze (oksydowane), co dodaje biżuterii głębi i trójwymiarowości. W rezultacie otrzymujesz biżuterię nietypową, która wygląda, jakby została znaleziona w skarbcu starożytnej cywilizacji, a nie kupiona w sklepie.
Sprawdź aktualne unikaty w pracowni
Zapraszam do świata, gdzie natura spotyka się z metalem. Odkryj kolekcję na kamykimoniki.pl i znajdź kamień, który czeka właśnie na Ciebie.




